Czas na powa?y parali?...

by m4tek

Wi?c nadszed? czas na rozliczenie kolejnego dnia.
Dzi? Amigo, z kolejnymi ranami bitewnymi (ca?e szcz??cie niegro?nymi), by? przeze mnie paralitykowany.
paraliz

Na pierwszy ogie? poszed? je? na zadku. Z pocz?tku karotem sz?o opornie, czasem na druga faz?, ale niestety najcz??ciej na czwart? - problemy z skupieniem. Najtrudniej by?o zabiera? zad pod górk? - tu raczej ju? nie o skupienie chodzi?o :) - ale nie da?em za wygran?. Potem niemal rutynowo - w celu podbudowania leadershipu - by? je? na klacie i na nosie, troch? jo-jo. Z jo-jo jest ma?y problem, paszczak po odes?aniu albo zaraz przychodzi do mnie - bez przywo?ania - albo zajmuj? si? traw?, wi?c jest co robi? :).
jojo
jojo2
Z pastwiska, gdzie odby?y si? pierwsze zabawy - bo narzeczona rozmawia?a z Bilonem - zeszli?my z je?em na zadzie, klacie, nosie, jo-jo i pocz?tkami drivingu ty?ów.
Mo?e kto? zarzuci? zbyt du?e tempo? Ko? ?apie o co mi chodzi, a ja na 7-grach i L1 nie chce sp?dzi? ?ycia, wi?c tempo odpowiednie :).

Po przeniesieniu si? na uje?d?alnie zaj?li?my si? drivingiem zadu na powa?niej. Nie oby?o si? bez kilku 4-fazowych zagra?, ale Amigo zrozumia? o co chodzi. Za którym? razem wzrok te?ciowej okaza? si? tam mro??cy, ?e zadzia?a?. Za ten pi?kny gest paszczaka czeka?a nagroda w postaci Leovetiesa, niestety kilka nast?pnych ust?pie? z tej strony ko?czy?o si? z nosem przy mojej r?ce. Chyba trzeba popracowa? na tym ?ebractwem. By?o tak?e kilka prób z przestawianiem przodów metod? bezdotykow?, ale tutaj kompletna klapa - musz? nad tym popracowa? wi?cej ja. Nie mog? powiedzie?, ?e ten element nam wychodzi, bo nie wychodzi tak jak chcia?bym, ale mamy jasno??, ?e driving s?u?y do przestawiania i ja nie b?d? tym, który si? przy tym rozmy?li.
Wyst?pi?a przerwa na czyszczenie, troch? nam to zaj??o - wiadomo - ale rumak si? kr?ci?, wi?c wrócili?my do zabawy.
Kilka kolejnych podej?? z jo-jo, niestety post?py poni?ej oczekiwa?. Odnosz? wra?enie, ?e to dziwne draw nie wynika z sympatii, a z ch?ci pokazania, ?e ja miejsca do stania wybiera? nie b?d?. Szczególnie, ?e przychodz?c nie trafia do mnie, ale kolo mnie :).
Na pewne rzeczy nale?y sobie zapracowa? i to tez planuj? zrobi?.
Po przerwie driving si? poprawi?, ale do idea?u daleko.

Nast?pi? czas na przemy?lenia, moje, bo on raczej jeszcze o mnie tyle nie my?li.

Nie wspomnia?em o friendly, co nie oznacza, ?e go nie by?o. R?k? po ca?y paszczaku bez problemu. Czasem zabiera ?eb, ale to kwestia dumy, a nie strachu :). Karotem jest nie?le, cho? czasem dotkni?ty z zaskoczenia 'odgania much?' skór?. Pracowali?my z wymachiwaniem karotem bez energii w ko?o konia. By?y klika uników bli?ej zadu (lon?owanie?), ale wraz z odczulaniem wida? popraw?.

Do?? prozy, czas na konkrety.

  • Je?:
    • nosa: OK
    • klatki: przewa?a 2.-3. faza, ale by?a i 1.
    • potrz?sanie lin?: przy skupieniu 2. faza, przy braku nawet 4.
    • przodów: 2.-4. faza, nie ustali?em przyczyn
    • ty?ów: zazwyczaj 1.-2. szczególnie r?k?, karotem 2.-3.
  • Driving:
    • ty?ów: rzadko 1., zazwyczaj 2.-3. faza
    • przodów: brak :) a tak serio to d?uga 3. i 4. daj? efekt, ale bez my?lenia, raczej tylko RB uciekanie.
  • Friendly opisany dok?adnie wy?ej
  • Jo-jo:
    • odes?anie: jw.
    • przywo?anie: zazwyczaj g?adzenie liny, z rzadka trzeba si? nieco zaprze?

P.S. Trawa, trawa, trawa, trawa...