Pracy ci?g dalszy...

by m4tek

Dzi? czasu nie by?o za du?o, bo pojechali?my do stajni przed prac?.
Pracowali?my nad drivingiem zadu, je?em na klatce i ty?ach. Post?py ma?e, ale zawsze co?. Je? na klatce co raz cz??ciej ko?czy si? 2. faz?, co cieszy, bo pomo?e to w szar?ach w kierunku jedzenia. Zabieranie zadu troszk? mniej 3. i 4. faz, ale mo?e tylko chce tak na to patrze?. Jest nad tym pracowa?.

W celu urozmaicenia próbowali?my cofania przez belk?. By?o duuuu?o ziewania i ?ucia, ale jedyne co osi?gn?li?my to przej?cie przodami przez belk? i wycofanie znów za ni?. Wreszcie co?, co pozwoli nad skupi? uwag? i nad czy? popracowa?.

Kontynuowali?my prac? nad nie jedzeniem, ale nie przez zabranianie jedzenia jak wcze?niej - wszyscy wiedz?, ?e to nic nie daje, ja te?, ale b??du nie omin??em - a za pomoc? jedzenia kiedy pozwalam, a niejedzenia kiedy robimy co? innego.

Przy okazji czekania na jedzenie ?wiczyli?my stanie w miejscu u?ywaj?c do tego jo-jo. By?o nieco lepiej, kilka 1. faz i wiele 2., wida? popraw?.

By? oczywi?cie punkt pt. czyszczenie, ale tylko zgrubne, bo nie by?o czasu na wi?cej.

Jutro kolejne zmagania. Oby udane.